menu

Strona Główna > Artykuły > To nie jest porada inwestycyjna: Zmyślone pieniądze Twojego guru

To nie jest porada inwestycyjna: Zmyślone pieniądze Twojego guru


Wizerunki szkoleniowców, czyli przeważnie – ich kłamstwa i manipulacje są odpowiedzią na potrzebę klientów. Drogie samochody, wille, „stejtmenty” z nierealnymi wynikami – jeśli tego oczekujesz od swojego guru – sam kręcisz na siebie bat.

Efekt aureoli, czyli dlaczego słuchasz tylko bogatych…

W środowisku traderów, to pieniądze stanowią o autorytecie. Jeśli jeździsz do pracy autobusem – Twoje słowa są nic niewarte. Jeśli jeździsz Porsche – ludzie zaczynają Cię słuchać.

Jak mówi artykuł Forbesa na temat fenomenu nazywanego „efektem aureoli”, pt. „Our Brains Trick Us Into Trusting Rich People. Here’s How”:

„… jeśli widzimy osobę z jedną pozytywną cechą, zaczynamy przypisywać jej inne (często w ogóle niepowiązane z pierwszą), pozytywne cechy. […] Jeśli wiemy, że odniosła sukces, możemy założyć, że jest inteligentna, uczciwa…”

W ten sposób uznajesz, że bogaty trader to dobry trader – mimo, iż nie masz pojęcia, skąd naprawdę pochodzą jego pieniądze. Mógł on zarobić je na normalnym biznesie – nie na spekulacji, lub jak wyjaśnimy później – pieniądze te mogą w ogóle nie istnieć.

Tak czy inaczej, wyniki szkoleniowca to tylko część historii. Musi on dysponować majątkiem, który zrobi na Tobie wrażenie.

To niefortunne, ponieważ skupianie się na pieniądzach sprawi, że utkniesz w błędnym kole. Będziesz chciał uczyć się od ludzi, którzy się na tym „znają”, jednocześnie twierdząc, że ci, którzy się „znają”, są bogaci.

… a bogaci nie słuchają Ciebie

Przyjmiemy jednak, że masz rację i warto słuchać tylko majętnych ludzi.

Dlaczego jeden z nich miałby marnować na Ciebie czas?

Poświęć chwilę, by obejrzeć filmik, na którym Martin Shkreli rozmawia z człowiekiem, który przedstawił się jako „Jason” i chce dostać od niego poradę inwestycyjną za 20 tysięcy dolarów.

Wyciąłem z niej najważniejszy fragment:

Shkreli: chcesz, żebym dał Ci poradę inwestycyjną i masz na to 20 tysięcy dolarów?
Jason: tak
Shkreli: żartujesz, prawda?
Jason: … mów dalej
Shkreli: żartujesz, prawda? Gdybyś zaoferował mi miliony dolarów za poradę, nie poszedłbym na to. A Ty masz 20 tysięcy. Dlaczego powinienem Ci pomóc? Jesteś nienormalny? Myślisz, że mój czas jest bezwartościowy? Rozumiesz, że prowadziłem hedge fund? Że ludzie płacili mi sporo pieniędzy za porady?

Inwestowanie, które i tak wybacza więcej, niż krótkoterminowy trading, to jedna z najtrudniejszych gier świata i jeśli ktoś przetrwał tę rzeź, w której na długim dystansie niemal każdy traci pieniądze, nie ma żadnego interesu w tym, by Cię uczyć.

Jeśli chcesz go przekonać, potrzebujesz dziesiątek lub setek milionów dolarów.

Branża szkoleniowa z kolei próbuje wmówić Ci, że za kilka tysięcy złotych dostaniesz nie jedną poradę inwestycyjną, a generator takich porad! Pełną strategię, która zrobi z Ciebie bogacza! Nic, tylko się na to nabrać, prawda?

Inna, ważna wymiana zdań ma miejsce w tym filmie.

To kolejny policzek dla ludzi, którzy widzą w inwestowaniu czy spekulacji okazję do materializacji marzeń o zamianie pucybuta w milionera.

Rozmówca twierdzi, że ma na inwestycje więcej niż 100 tysięcy dolarów.

Shkreli odpowiada:

To nie jest duża suma. Nie powinieneś przejmować się akcjami, to strata czasu. Powinieneś zająć się… zarabianiem pieniędzy? Dostawaniem pensji… Mnożeniem pieniędzy, które masz – do milionów dolarów. I to nie stanie się dzięki inwestowaniu w akcje. Powinieneś zacząć specjalizować się w czymś, w czym nikt się nie specjalizuje, czymś, co jest dobrze płatne. […] Próba zrobienia fortuny z 50, 100, 200 tysięcy dolarów, jest stratą czasu.”

Zmyślone pieniądze szkoleniowców Forex

Zdarzyło mi się zapisać na kilka webinarów polskich szkoleniowców i wszystkie miały cechę wspólną – próbowały przekonać mnie, że człowiek na nagraniu (tak, na nagraniu, ponieważ zauważyłem, że niektóre webinary, w przeciwieństwie do tego, co myśli część widzów, nie są „na żywo) jest obrzydliwie bogaty i żyje lekkim życiem, a co najlepsze – takie życie jest dostępne także dla mnie.

O ile zapłacę za kurs – kilka, kilkanaście, czasem kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Wszystkie te materiały zatrważająco często poświęcały tradingowi bardzo niewiele czasu lub po prostu go ignorowały – na rzecz ujęć z Wysp Kanaryjskich, motywacyjnych cytatów i zdjęć nowych modeli BMW.

Jeśli jesteś jedną z tych osób, które nabierają się na takie triki, musisz wiedzieć, że sfałszowanie wizerunku jest dzisiaj dziecinnie proste.

instagram zdjecie

Byron Denton w swoim „prywatnym odrzutowcu”. Źródło: https://www.insider.com/fake-rich-edited-photos-instagram-experiment-2019-3

Dobrym przykładem był tutaj Byron Denton – YouTuber, który pojawił się w artykule Insidera. W 2019 roku, 19-latek wpadł na pomysł sfabrykowania swojego bogactwa za pomocą kilku aplikacji do edycji zdjęć.

Eksperyment oczywiście się powiódł, a wątpliwości co do autentyczności treści udostępnianych na profilu, jego zdaniem, wyraziło około 5 osób:

„Dostałem wiadomości od znajomych, pytających mnie, jak to możliwe, że stać mnie na te wszystkie designerskie ciuchy. Wielu obserwujących chciało dowiedzieć się, czy wygrałem na loterii. […] „Eksperyment sprawił, że zacząłem kwestionować działania ludzi w social mediach. Czy dzisiejsi blogerzy dostają się na szczyt uczciwie, czy raczej fabrykują część tego wszystkiego?”.”

Stary dobry Photoshop to tylko jedna z opcji.

Wynajem sportowego samochodu – np. ikony środowiska traderów generacji Z – Lamborghini, to koszt około 600 złotych za godzinę. Jeśli przed odebraniem auta, rozpiszesz sobie dokładny plan tego, co masz zamiar osiągnąć podczas takiej sesji, zyskasz dzięki niej kilkadziesiąt zdjęć na media społecznościowe i kilka lub kilkanaście krótkich filmików, które następnie wykorzystasz jako materiały promocyjne.

Dodatkowo możesz nagrywać filmy podczas jazdy, z wnętrza auta, udając inwestora w drodze do biura, co tylko utwierdzi Twoich fanów w przekonaniu, że jesteś guru z krwi i kości, którego warto słuchać.

Jak na ironię, z czasem nie będziesz musiał udawać i nagrasz film z Twojego własnego „Lambo”, które kupisz za pieniądze ze szkoleń.

Twój guru tradingu mówi do rzeczy, czy raczej od rzeczy?

W takim razie, na co zwracać uwagę?

Na szczęście to jedna z tych sytuacji, w których najprostsze rozwiązanie jest tym właściwym – na merytorykę. Liczy się przekazywana przez szkoleniowca treść. 

Jednym z najlepszych blogów tradingowych, na jakie dotychczas trafiłem, jest TradeTheMatrix, prowadzony przez niejakiego „jana P.”.

Klikając w zakładkę „about”, przeczytamy:

„Daytrader od 2011 roku z podejściem nastawionym na research price action i rynków finansowych. Analiza ilościowa ponad jakościową, analiza fundamentalna lub techniczna? Trader potrzebuje obu”.

Nie ma tu nawet słowa o wynikach.

Człowiek ten może być milionerem lub biedakiem, który nigdy nie zarobił na rynku ani grosza i nie ma to dla mnie żadnego znaczenia – dopóki przemyślenia, którymi się dzieli, mają logiczny sens, a wiarygodność opisywanych technik może być potwierdzona w innych źródłach.

Pieniądze szkoleniowca nie tylko mnie nie interesują, ale jeśli pojawią się w jego wypowiedziach, zaczynam być szczególnie podejrzliwy. Z dwóch powodów.

Pierwszy to brak informacji na temat tego, jak zostały zarobione – o ile guru w ogóle zarobił je na spekulacji. Jakkolwiek doświadczony trader wie, że nawet dziecko jest w stanie osiągać zyski przez jakiś czas, rzucając monetą, poprzez uśrednianie strat lub trzymanie pozycji do momentu, w którym ta „wyjdzie na plus”. Dlatego też człowiek z większą wiedzą NIGDY nie będzie reklamował się, mówiąc: „w roku x zarobiłem na giełdzie y dolarów”.

I powód drugi – po tym, jak spędziłem sporo czasu na studiowaniu darmowych czy płatnych kursów, mam wątpliwości co do tego, czy istnieje choć jedna (!) osoba oferująca kursy, która byłaby w stanie pokazać mi wiarygodny statement, pokrywający kilka lat tradingu.

Z tych samych powodów, kwestie materialne nie powinny interesować także Ciebie i szybko zauważysz, że człowiek reklamujący swoje szkolenia bogactwem i życiem celebryty to drapieżnik, który chce dorobić się Twoim kosztem.

Możesz przekonać się o tym na dwa sposoby – myśląc i obserwując tę branżę lub tracąc swoje pieniądze.

Autor: Maciej Halikowski

Jesteś traderem?

Pomóż innym i oceń swojego brokera! Skorzystaj z wyszukiwarki lub znajdź go na liście.



Reklama:
tms

Najnowsze artykuły:

to nie jest porada inwestycyjna forexrev

To nie jest porada inwestycyjna: Rozgryzł algorytmy na giełdzie. Czy to możliwe?

W sekcji reklamującej kurs tradingu Radosława Rygielskiego przeczytamy informacje prawdziwe, jak ta, że na rynkach ...
Czytaj Dalej
to nie jest porada inwestycyjna forexrev

To nie jest porada inwestycyjna: Zmyślone pieniądze Twojego guru

Wizerunki szkoleniowców, czyli przeważnie - ich kłamstwa i manipulacje są odpowiedzią na potrzebę klientów. Drogie ...
Czytaj Dalej
to nie jest porada inwestycyjna forexrev

To nie jest porada inwestycyjna: czy trading to zawód odporny na kryzys?

Dość znany trader z rynku kontraktów Futures, który swego czasu udzielał się w mediach społecznościowych, ...
Czytaj Dalej
forexrev to nie jest porada inwestycyjna

To nie jest porada inwestycyjna: czy da się sfałszować statement?

W środowisku guru inwestycji i finansów, statement weryfikuje wszystko. Jest Twoją przepustką do świata, w ...
Czytaj Dalej

Forum To nie jest porada inwestycyjna: Zmyślone pieniądze Twojego guru - pytania i odpowiedzi



Brak wiadomości - dodaj nową poniżej.

Dodaj wątek/pytanie do forum

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Chcesz zadać pytanie? Potrzebujesz dodatkowych informacji? Skorzystaj z forum dla tego brokera i wypełnij poniższy formularz.

 

Uwaga: Opinie i wpisy w ForexRev.pl stanowią wyraz osobistych opinii i poglądów ich autorów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych. ForexRev.pl nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Przewiń na górę